poniedziałek, 1 lutego 2010

Bielska Jesień

Tegoroczna edycja Bielskiej Jesieni niestety rozczarowuje wymagającego odbiorcę niskim poziomem prezentowanych prac. Dość powierzchowne poruszanie się artystów po tematyce współczesnej mitologii, kiczu, mediów staje się mało oryginalne. Z drugiej strony widoczna jest tendencja do tworzenia głębszych sensów tam, gdzie ich brak. Z nielicznymi wyjątkami prace tworzą chaotyczną mieszaninę krzykliwych obrazów, wyjętych wprost z kolorowych czasopism. Może warto było wybrać mniej prac, a bardziej reprezentatywnych, wtedy wystawa byłaby bardziej przejrzysta. Mam nadzieję, że w tym roku Biennale nie prezentuje faktycznego stanu młodego malarstwa polskiego – byłby to bowiem obraz dość nudny i niezbyt dobrze wróżący na przyszłość.

fragment tekstu Katarzyna Wąs
tekst

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz