Tegoroczna edycja Bielskiej Jesieni niestety rozczarowuje wymagającego odbiorcę niskim poziomem prezentowanych prac. Dość powierzchowne poruszanie się artystów po tematyce współczesnej mitologii, kiczu, mediów staje się mało oryginalne. Z drugiej strony widoczna jest tendencja do tworzenia głębszych sensów tam, gdzie ich brak. Z nielicznymi wyjątkami prace tworzą chaotyczną mieszaninę krzykliwych obrazów, wyjętych wprost z kolorowych czasopism. Może warto było wybrać mniej prac, a bardziej reprezentatywnych, wtedy wystawa byłaby bardziej przejrzysta. Mam nadzieję, że w tym roku Biennale nie prezentuje faktycznego stanu młodego malarstwa polskiego – byłby to bowiem obraz dość nudny i niezbyt dobrze wróżący na przyszłość.
fragment tekstu Katarzyna Wąs
tekst
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz